GWIŻDŻCIE NA WSZYSTKO
Gwizdaj, a może gwiżdż?
Wprawdzie wielu Polaków używa pierwszej formy, jednak tylko ta druga jest poprawna.
Wobec tego:
„Nie gwiżdż na wszystko’’.
„Ona gwiżdże na uwagi krytyczne wobec siebie’’.
„Gwiżdżmy na to, co nas oczernia’’.
Przy okazji: „gwizda’’ to jak najbardziej poprawna forma rzeczownika w dopełniaczu „gwizd’’, czyli: „ryj dzika’’.
„Nie widzę gwizda tego dzika’’.
„Temu dzikowemu gwizdowi przyglądałem się w zoo’’.
W znaczeniu jednak odtwarzania melodii za pomocą gwizdania, może być tylko: „gwiżdżę’’, „gwiżdżący’’, gwiżdzącymi’’.
OCH, MARIOLO/MARIOLU!
Piękne imię: ,,Mariola’’, a ileż z nim kłopotu w deklinacji.
Według ,,Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny’’ tylko forma ,,Mariolu” w wołaczu jest prawidłowa.
Jednak zdarza się, że niektórzy językoznawcy dopuszczają w potocznej polszczyźnie postać: „Mariola’’. Odrzucają jednak zdecydowanie formę: „Mariolo’’, uznając ją za bezsprzecznie błędną. Jak z tego wybrnąć? Jest z tego tylko jedno wyjście. Należy zapytać osobę o tym imieniu, jak chciałaby, aby się do niej zwracać: ,,Mariola’’ czy „Mariolu”?
ROZDZIELAJMY MĄDRZE ŻYWNOŚĆ
W dzisiejszych czasach, gdzie wielu ludzi głoduje, mądra pomoc w zakresie rozdziału pożywienia ma ogromne znaczenie. Nie każdy jednak dziennikarz, mówiąc o tym, ma pojęcie jak nazwać to działanie. Zapoznając się z tym zjawiskiem, sięgają po słownik, a tam czytają: „racjonowanie to znaczy ograniczanie dostępu do ograniczonych dóbr, dzieląc je na racje’’. Stąd wziął się błąd. Uznają, że skoro jakieś artykuły dzielimy na racje, to należy mówić:„racjować’’. To oczywisty błąd. Dzielenie czegoś na mniejsze porcje to: „racjonowanie’’, nie zaś „racjowanie’’.
Panowie dziennikarze, czas na powrót do szkoły
lub samokształcenie w zakresie poprawności językowej!
PANIE MINISTRZE, TO NIE WYPADA
Pewien minister, w dodatku profesor odpowiedzialny za naukę i szkolnictwo wyższe, powiedział w wywiadzie dla jednej ze stacji telewizyjnych:
„To wszystko kładzie się negatywnym cieniem na dotychczasowej działalności pewnych kręgów”.
Otóż, proszę Państwa, ,,kładzie się cieniem ” to utarte wyrażenie, czyli frazeologizm, który oznacza ujemy wpływ czegoś na dalszy rozwój sytuacji lub przedstawienie kogoś w złym świetle.
Używanie określenia: ,,kładzie się negatywnym cieniem” jest błędne, bo jego negatywny charakter zawiera się w samym znaczeniu.
Oj, panie ministrze nauki i szkolnictwa wyższego, może należałoby trochę przypomnieć sobie zasady poprawnej polszczyzny?
NIEBAWEM BOŻE NARODZENIE
Nadchodzi Boże Narodzenie. To wspaniały czas dla ludzi o różnym światopoglądzie. I wierzący, i niewierzący je kultywują, bo to okazja do spotkań rodzinnych w podniosłej atmosferze.
Aby jednak wszystko przebiegało jak najlepiej, trzeba być zdrowym. Przeważnie w okresie jesiennym odczuwamy bóle gardła związane z przeziębieniem lub grypą. Nie zamierzam podawać recepty na skuteczną walkę z tymi dolegliwościami. Nie jestem wszakże lekarzem. Chcę natomiast odpowiedzieć przy tej okazji na pytanie: „boli cię gardełko, czy: boli cię gardziołko”?
Obie formy są poprawne, czyli, zwracając się do dziecka, mówimy:
Boli cię gardziołko?
Na ból gardełka pomoże syrop.
Załóż szalik, by nie rozbolało cię gardziołko.
Weź to lekarstwo, bo masz zaczerwienione gardełko.
Dbajcie o zdrowie
NIEKTÓRZY CHYBA ZUPEŁNIE ZWARIOWALI
Muszę wrócić do sprawy feminatywów, bo ich ekspansja postępuje w zastraszającym tempie. Te żeńskie formy gramatyczne odnoszące się do zawodu, stanowiska lub sprawowanej funkcji to wyrazy tworzone przede wszystkim od męskich odpowiedników i funkcjonują od dawna w polszczyźnie. Mówimy więc:
„nauczyciel-nauczycielka’’, „lekarz-lekarka”, „dentysta-dentystka”, „prawnik-prawniczka”.
Są jednak takie zawody, gdzie tworzenie feminatywów sprawia, że zastanawiamy się nad ich sensownością.
Czy forma: „chirurżka” brzmi lepiej od: „pani chirurg”?, „architektka” od „pani architekt”?
Kilka dni temu usłyszałem w radiu (ten rzeczownik już odmieniamy) pewną dyskusję z udziałem ludzi kultury. Dziennikarka w rozmowie ze znanym reżyserem teatralnym przywołała pewną wypowiedź autorki dramatów, mówiąc o niej: „dramaturżka”.
Osłupiałem. Sądziłem, że są granice wzmiankowanego wcześniej trendu do tworzenia za wszelką cenę feminatywów. Okazuje się jednak, że tych granic nie ma i nawet najbardziej karkołomne, źle brzmiące i trudne do wymówienia, a mówiąc wprost: głupie formy będą nadal powstawały.
Wasz Gramcio
